Wywiady

Aleksander Dębicz- wywiad

Wszechstronny pianista i improwizator, poruszający się swobodnie w różnorodnych stylach muzycznych. Laureat licznych konkursów polskich i zagranicznych. Zwycięzca międzynarodowego konkursu kompozycji i improwizacji ad hoc do obrazu Transatlantyk Instant Composition Contest 2013. W 2014 roku podpisał ekskluzywny kontrakt artystyczny z wytwórnią Warner Music Poland. Jego debiutancka płyta w barwach Warner Classics – „Cinematic Piano” – ukazuje jego pasję do muzyki filmowej i improwizacji oraz talent kompozytorski. (źródło http://aleksanderdebicz.com/)

Nam opowiedział o nowej płycie i współpracy z Kasią Stankiewicz  i nie tylko.

Adam Binczak: Podczas tegorocznego Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie zainaugurujesz cykl “Cinematic Piano”. Jak zareagowałeś na tę propozycje i jakie wiążesz nadzieje z nim?

Aleksander Dębicz: Oczywiście zareagowałem bardzo entuzjastycznie! To dla mnie wielki zaszczyt wystąpić na tym niezwykle prestiżowym festiwalu, w dodatku inaugurując nowy cykl, zatytułowany tak, jak moja debiutancka płyta. Zaprezentuję mój autorski program właśnie z albumu „Cinematic Piano”, ale wzbogacę go o moje interpretacje istniejącej muzyki filmowej. Nie mogę się doczekać tego koncertu!

Twoja płyta “Cinematic Piano” okazała się bestsellerem w wielu krajach. Spodziewałeś się aż tak dużego sukcesu?

11678_1421716851463935_6989118293698686126_nNie. Cieszę się, że płyta podoba się słuchaczom, bo chciałem im sprawić przyjemność moją muzyką. Dbałem nie tylko o treść i formę utworów, ale również o komunikatywność z odbiorcą. Zawsze bardzo mi na tym zależy.

W Toruniu wystąpisz ponownie w Dworze Artusa. Tym razem z Kasią Stankiewicz. Skąd wziął się pomysł na ten duet i jak się Wam współpracuje?

Współpraca z Kasią trwa już od jakiegoś czasu i jest dla mnie niezwykle inspirująca. Poznaliśmy się trochę przypadkiem i okazało się, że fajnie nam się razem gra. Najczęściej występujemy z autorskimi piosenkami Kasi ze wspaniałej płyty „Lucy and The Loop”, ale oczywiście w zupełnie nowej aranżacji, przygotowanej na nasz duet. Naturalnie brzmią one zupełnie inaczej niż wersje oryginalne, bardzo bogate i zróżnicowane pod względem instrumentarium. Kameralny skład wymusił inny rodzaj ekspresji, ale dał też sporo swobody. Wymowa piosenek Kasi została zachowana, zmieniły się tylko środki i cieszę się, że mogły one wyjść również ode mnie.

W ostatnim czasie zauważamy wzrost zainteresowania muzyką filmową. Jak sądzisz skąd się to bierze?

Muzyka filmowa jest przede wszystkim bardzo komunikatywna, dlatego też wywołuje silne emocje. Cieszy mnie jej rosnąca popularność. Gatunek ten przyzwyczaja słuchaczy do brzmienia orkiestrowego i bardziej skomplikowanych struktur muzycznych. Muzyka filmowa może być więc kapitalnym pomostem do muzyki klasycznej. Oczywiście dla filmu powstają zarówno kompozycje wyrafinowane, jak i bardzo banalne, ale to znakomicie, że dzisiaj zwraca się większą uwagę na sztukę ilustrowania obrazu. Duża w tym zasługa festiwali – m.in. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie oraz Transatlantyku, który w tym roku odbędzie się w Łodzi.

Wygrałeś konkurs Transatlantyk Composition Contest* w Poznaniu. Skąd wziął się pomysł, by wziąć w nim udział?

Uczestnictwo w Transatlantyk Instant Composition Contest było dla mnie bardzo naturalne, ponieważ ten wyjątkowy konkurs łączy moje trzy największe pasję – muzykę, film i sztukę improwizacji. Od dziecka gram na fortepianie, nie tylko utwory klasyczne, ale też własne kompozycje i improwizacje, poza tym zawsze interesowały mnie filmy oraz muzyka filmowa. Po prostu nie mogłem nie wykorzystać tej szansy!

Jest jakaś ścieżka filmowa w filmie, który ostatnio widziałeś i zwróciło Twoją uwagę? Jeśli tak do dlaczego?

Jestem na bieżąco z nowościami ze świata muzyki filmowej. W tym sezonie największe wrażenie zrobiła na mnie muzyka mistrza Johna Williamsa do „Gwiezdnych Wojen: Przebudzenia Mocy”. Uważam ją za najbardziej koherentną kompozycję Williamsa z całej sagi. Ile się w tej muzyce dzieje, jak wielką rolę odgrywa ona w budowaniu dramaturgii opowieści! Absolutny majstersztyk. Jestem wielkim miłośnikiem Thomasa Newmana, który ostatnio niezwykle efektownie zilustrował muzycznie najnowszego Bonda – „Spectre”. Podobała mi się też muzyka Johanna Johannssona do „Sicario”, ponieważ tworzyła z obrazem absolutną jedność.

Z kim chciałbyś wystąpić i dlaczego? A może masz wymarzony duet ?

Cieszy mnie każda współpraca z kreatywnymi artystami. Mam to szczęście, że gram z wybitnie uzdolnionymi muzykami, ale zawsze będę wypatrywał nowych przedsięwzięć i wyzwań. Chciałbym wystąpić z całą masą różnych artystów, bez ich hierarchizowania.

Skąd wzięła się u Ciebie pasja do muzyki filmowej?

Pamiętam, że od wczesnego dzieciństwa zwracałem uwagę na muzykę w filmie. Moim pierwszym soundtrackiem, jeszcze na kasecie, było „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie” Ennio Morricone. Zainteresowanie szybko może przerodzić się w pasję i tak było w moim przypadku.

Planujesz wydanie kolejnej płyty?

Tak, już nawet nad nią pracuję. Będzie to coś zupełnie innego niż „Cinematic Piano”.

Skąd czerpiesz inspirację do swoich utworów? Może jest jakiś kompozytor który Cię inspiruje?

Inspiracja przychodzi niespodziewanie i nie należy na nią specjalnie czekać, tylko konsekwentnie pracować. Zainspirować może pobyt w jakiejś miejscowości, kontakt z drugą osobą albo z dziełem sztuki. Z kompozytorów wszech czasów najbliższy mi jest J. S. Bach, natomiast ze współczesnych kompozytorów muzyki filmowej duży wpływ wywarł na mnie Thomas Newman i Alexandre Desplat. Inspiruje życie, dlatego trzeba je chłonąć 🙂

Dziękuję za wywiad 🙂

Płyta “Cinematic Piano”:

*Transatlantyk Instant Composition Contest to widowiskowy i jedyny na świecie konkurs symultanicznej kompozycji i improwizacji synchronicznej do obrazu, na fortepianie. Młodzi artyści, którzy mają talent do improwizacji i wyrażania emocji za pośrednictwem instrumentu, znajdują tu jedyne w swoim rodzaju wyzwanie. Oglądają krótki materiał filmowy po czym na scenie, na oczach widzów muszą stworzyć spójną z obrazem kompozycję. Filmy po raz pierwszy poznają podczas przesłuchań. Po obejrzeniu obrazu niezwłocznie wychodzą na scenę i do tego samego dzieła filmowego tworzą ad hoc muzykę. Sztuka ta wymaga niezwykłej wyobraźni muzycznej i emocjonalnej, a także wyjątkowej biegłości technicznej.

 

Najbliższy koncert Aleksandra Dębicza wraz z Kasią Stankiewicz 13 lutego 2016, godz. 19:00 w Centrum Kultury Dwór Artusa (więcej tutaj)